Czy film "Noe: Wybrany przez Boga" jest zgodny z Biblią?
Spis treści
Film „Noe: Wybrany przez Boga” wykorzystuje imiona oraz wydarzenia znane z Księgi Rodzaju, lecz bardzo swobodnie zmienia ich znaczenie. Arka, potop i rodzina Noego są tu jedynie punktem wyjścia do ponurego widowiska fantasy. Czy tak można opowiadać historię biblijną? Reżyser ma prawo tworzyć fikcję? Problem pojawia się wtedy, gdy widz otrzymuje dzieło sugerujące wierność Biblii, choć filmowy Noe, jego decyzje i sam obraz Boga mocno odbiegają od tekstu Pisma Świętego.
Filmowy Noe a Noe z Biblii – najważniejsze różnice
W Biblii Noe zostaje przedstawiony jako człowiek sprawiedliwy, który ufa Bogu i wykonuje przekazane mu polecenia. Wie, po co buduje arkę. Otrzymuje jej wymiary, poznaje zapowiedź potopu i dowiaduje się, że do środka ma wejść razem z rodziną. Bóg zawiera z nim przymierze, a ocalenie jego domu umożliwia dalsze istnienie ludzkości.
Film prowadzi tę historię w niemal przeciwnym kierunku. Noe otrzymuje niejasne wizje, które musi samodzielnie interpretować. Dochodzi do wniosku, że ludzie nie zasługują na dalsze życie, a jego rodzina ma jedynie uratować zwierzęta. Po wykonaniu zadania ludzkość powinna według niego zniknąć. Taka myśl staje się głównym źródłem konfliktu w drugiej części filmu.
Najmocniej widać to po narodzinach bliźniaczek. Noe zapowiada, że zabije dzieci, jeśli okażą się dziewczynkami, ponieważ w przyszłości mogłyby zostać matkami. Trudno pogodzić ten wątek z Księgą Rodzaju. Biblijny Noe nie otrzymuje zadania zakończenia historii człowieka. Po wyjściu z arki słyszy polecenie, aby jego rodzina rozmnażała się i ponownie zaludniła ziemię.
Twórcy zmienili też skład rodziny znajdującej się na pokładzie. Biblia wymienia Noego, jego żonę oraz trzech synów wraz z ich żonami. Film pozostawia Chama i Jafeta bez partnerek. Jedyną młodą kobietą jest Ila związana z Semem. Dzięki tej zmianie scenariusz może zbudować opowieść o możliwym końcu ludzkiego rodu, choć sam tekst biblijny nie daje do tego podstaw.
Dużą część widowiska zajmują Strażnicy. Są to upadłe istoty uwięzione w potężnych kamiennych ciałach. Ścinają drzewa, pomagają przy arce, a później bronią jej przed tłumem. Księga Rodzaju wspomina wprawdzie o olbrzymach żyjących przed potopem, ale nie przedstawia ich jako skalnych budowniczych wspierających Noego. Ich wygląd oraz udział w wydarzeniach są filmową fantastyką.
Podobnie jest z Tubal-Kainem. W filmie zostaje przeciwnikiem Noego, dowodzi atakiem na arkę, a następnie ukrywa się w jej wnętrzu. Próbuje również przeciągnąć Chama na swoją stronę. Biblia wymienia Tubal-Kaina wcześniej, wśród potomków Kaina, lecz nie łączy go z walką o arkę ani z rodziną Noego podczas potopu.
Zmiany dotyczą również obrazu świata. Filmowa ziemia jest niemal pozbawiona roślinności, a ludzie niszczą pozostałe zasoby. W ten sposób potop zostaje przedstawiony przede wszystkim jako odpowiedź na dewastację środowiska. Księga Rodzaju kładzie nacisk na przemoc, zepsucie człowieka oraz zło obecne w jego zamysłach. To znacznie szerszy problem niż sposób korzystania z przyrody.
Osobny wątek pojawia się podczas opowieści o stworzeniu. Na ekranie widać organizmy zmieniające się w kolejne formy, co wyraźnie przypomina popularną wizję ewolucji. Tymczasem biblijny opis mówi o stworzeniu roślin i zwierząt według ich rodzajów. Czytelnik zainteresowany kreacjonistycznym spojrzeniem na stworzenie oraz historię ziemi może zajrzeć do działu Ziemia i kosmos na ewolucjamyslenia.pl.
Film zachowuje ogólny zarys wydarzenia – powstaje wielka arka, przybywają zwierzęta, a wody niszczą dawny świat. Sam statek przypomina ogromną skrzynię, co akurat jest bliższe opisowi biblijnemu niż znany z wielu ilustracji drewniany okręt z dziobem. Zgodność kończy się jednak dość szybko. Historia, motywacje bohaterów oraz przesłanie zostały przepisane na potrzeby ponurego filmu fantasy.
Czy warto obejrzeć film „Noe: Wybrany przez Boga”?
Odpowiedź zależy przede wszystkim od tego, jak dobrze widz zna Biblię. Osoba potrafiąca oddzielić treść Księgi Rodzaju od pomysłów scenarzystów może obejrzeć film świadomie. Nie jako ekranizację wydarzeń biblijnych, lecz jako przykład tego, w jaki sposób współczesne kino przerabia historię Noego na widowisko fantasy.
Taki seans może być nawet przydatny. Film obejrzały miliony ludzi, a dla części z nich stał się pierwszym większym kontaktem z opowieścią o potopie. Niektórzy zachwycili się obrazami arki, skalnymi olbrzymami albo samą postacią graną przez Russella Crowe’a. Mogli przy tym uznać, że właśnie tak wygląda relacja zapisana w Biblii.
Jeśli znasz Pismo Święte, łatwiej później porozmawiać z taką osobą. Wiesz, do których scen się odnosi. Możesz wyjaśnić, że Noe nie planował wymarcia ludzkości, a jego synowie weszli do arki razem z żonami. Rozumiesz też, skąd mogło się wziąć przekonanie, że przy budowie pomagały kamienne istoty. Rozmowa staje się wtedy konkretniejsza... nie opiera się wyłącznie na zdaniu, że "film przekłamuje Biblię".
Można również zobaczyć, jak twórcy spoza chrześcijańskiego spojrzenia odczytują Boga i ludzką winę. Film pokazuje Stwórcę jako odległego oraz milczącego. Noe zostaje sam ze swoimi wizjami i stopniowo popada w fanatyzm. Dla części odbiorców właśnie taki obraz może wydawać się wiarygodny. Warto wiedzieć, skąd później biorą się ich pytania albo zarzuty wobec biblijnej historii.
Od strony filmowej produkcja ma rozmach. Są dobre zdjęcia, mocna muzyka i sceny potopu, które mogą robić duże wrażenie. Aktorzy również nie zostali dobrani przypadkowo. Te zalety nie zmieniają jednak tego, że jako opowieść biblijna film wypada bardzo słabo. Ładny obraz nadal może przekazywać fałszywe wyobrażenie.
Inaczej wygląda sytuacja osoby, która Księgi Rodzaju nie czytała albo zna historię Noego jedynie z dziecięcych obrazków. W takim przypadku lepiej najpierw sięgnąć do Biblii. Film miesza prawdziwe elementy z fikcją tak płynnie, że początkujący widz może nie zauważyć granicy. Skalni Strażnicy, próba zabicia dzieci oraz ukryty na arce Tubal-Kain pozostają w pamięci... czasem mocniej niż sam tekst Pisma.
Nie polecałbym również przedstawiania tej produkcji dzieciom lub młodzieży jako pomocy w poznawaniu Biblii. Jeśli film zostanie obejrzany wspólnie, potrzebna jest później rozmowa i porównanie scen z Księgą Rodzaju. Bez takiego wyjaśnienia młody widz może zapamiętać Noego jako niebezpiecznego fanatyka, a Boga jako kogoś, kto dąży do całkowitego usunięcia ludzi.
Film można więc obejrzeć z ciekawości kulturowej, ale dopiero ze świadomością, że nie przedstawia wiernie Biblii. Dla osoby znającej Pismo może być materiałem do analizy oraz późniejszych rozmów. Jeśli ktoś dopiero poznaje historię Noego, znacznie lepiej zacząć od Księgi Rodzaju niż od tej ekranowej fantazji.
Ewolucja Myślenia
Nina Borowiecka
Nina Borowiecka - to miłośniczka kultury, kina i mody, która od lat śledzi globalne trendy i analizuje je w szerszym kontekście społecznym. Prowadzi własne badania nad wpływem popkultury na styl życia ludzi oraz lubi odkrywać mniej znane zjawiska artystyczne i twórców.